Po miesiącu moich zmagań z silnikiem (różne kombinacje rozrząd, luzy zaworowe) podmieniłem dzisiaj gaźnik na PZ16 z nadzieją poprawy jego pracy (trudności z odpalaniem z rozrusznika, na postoju kręcił do 7-8k w trasie nie dało się wyjść poza 6k) nie wytrzymałem nerwowo. Skrzynka z narzędziami worek na śmieci pod kolana i wykręcam głowicę... Patrzę nagaru moc... Leję do komory spirytusu (salicylowego) bo paliwa rezerwa
i co się okazuje: puszcza ssący! Chyba już wiem skąd się olej w filtrze powietrza, gaźniku automagicznie pojawiał
Moje pytanie: czy to normalne objawy (wyżej opisane) wypalenia zaworu ssącego czy jeszcze coś poszło zgodnie z zasadą jak się jedno....
2. Jak ustalić czy to tylko zawór, czy już gniazdo powiedziało dobranoc ( chodzi mi o to, że jak kupię zaworek wymienię i znowu będzie to już mnie szlag trafi na pewno)
Nie uśmiecha mi się kupowanie głowicy bo za tę cenę (+ mały wkład 1/3) mam zestaw 72 kompletny.
Co proponujecie ? Jak sprawdzić gniazdo przed zamontowaniem nowego zaworu???







Chyba będzie złomowanie bo już nie mam siły ładować w to kasy... Cewka sprawdzona omomierzem, świeca nowa, nie wiem może moduł? Ale żeby się tak śmiesznie zachowywał, że nie kręci ponad 6 (kiedyś kręcił bez problemu) no już nie wiem co jeszcze mogło paść...

