Kumpel jechał motocyklem, zdławił mu się i zgasł. Zaciągnęli go do domu, moto po 2 godzinach odpaliło i znów to samo. Gaźnik wyczyszczony, filtr paliwa tak samo. W moto nie było nic wcześniej kręcone.
Co to może być? Za pół godziny lecę do niego sprawdzić co jest. Jakieś pomysły?
Pilne!





Jechaliśmy z kumplem na zlot - 80km/h, jak wracaliśmy to już więcej niż 50 nie chciał iść. Czyli puchnie