Cześć,
mam taki dziwny problem: przed wakacjami założyłem cylinder 72. Wszystko ładnie śmigało, ale wyczytałem, że jak włożę większy gaźnik (oryginalnie miałem PZ16), to dostanę trochę więcej mocy. No i kupiłem PZ19. Założyłem, odpaliłem i ogromne zdziwienie, bo odpalił natychmiast na zimnym silniku. No to myślę "wspaniale". Założyłem kask, ruszyłem. Z racji, że był jeszcze na dotarciu, to nie przekraczałem 4tys obrotów, ale przy trzecim biegu się zapomniałem i doszło do 5tys. I wtedy nagle stracił moc, zaczął bulgotać, obroty spadły do 4 i pojechał dalej jakby nigdy nic. Gdy wróciłem do garażu udało mi się ustawić to jako tak i v-max od zera osiągał błyskawicznie, ale gdy jadąc 40 chciałem przyspieszyć to szło bardzo mozolnie. No ale ok, można przeżyć. Po kilku dniach przyszła pocztą zębatka zdawcza 16z. wiem, że to dużo, ale widziałem na forum i na filmach na YT, że ludzie jeżdżą na takich i ładnie chodzi. Założyłem i jadę, a tu zdziwienie, bo spadek mocy i bulgotanie występuje na drugim biegu i 3tys. W końcu ustawiłem gaźnik tak, że jeździ dobrze (co prawda v-max 60km/h), ale za mną ciągnie się taki wspaniały zapach benzyny. O tym, że świeca jest czarna nawet nie ma co wspominać. Myślę: pewnie standardowy filtr powietrza nie daje rady. Zrobiłem taki prowizoryczny stożek z gazy, ale to też nic nie dało.
No i teraz to nie bardzo wiem, co to może być. Może ktoś z Forumowiczów ma jakiś pomysł?




Bo wiecie: ja teraz moto mam u babci 170km od miejsca zamieszkania i jak pojadę do niej na weekend, to chciałbym posprawdzać różne możliwości.
.