Postautor: polo » czw 30 sie, 2012
No właśnie o to ochłodzenie mi chodziło. Silnik był mocno rozgrzany- jakieś 10km na max i nagle kilka kałuż pod rząd. Hamowałem, ale i tak mocno chlapało.
Dziś udało mi się odpalić moto, na pych oczywiście. Przez pierwsze kilka km zero mocy, później nawet jakoś ciągnął od niskich, ale na wysokich obrotach muł. Zrobiłem 20km do miasta, chwila postoju przed szkołą i odpalanie... Na kopa pomimo zgrzania nie odpalił. Na pych praktycznie od razu po puszczeniu sprzęgła.
Zacząłem podejrzewać gaźnik. Na tym ustawieniu wcześniej jeździł bardzo dobrze, ale nigdy nic nie wiadomo. Może gdzieś siedzi drobniutkie ziarenko piasku. W sobotę to sprawdzę.
Ostatnio zmieniony czw 30 sie, 2012 przez
polo, łącznie zmieniany 1 raz.