Postautor: Mianusek » ndz 15 kwie, 2012
Siema. Dzisiaj spotkała mnie bardzo przykra sytuacja moze troche o niej opowiem to mi pomożecie. Jade sobie dzisiaj normalnie motore bez żadnych wariacji ani nic tak 70-80km/h jechałem tak ok 14km ale zawsze tak jeździłem i nic nie było az nagle zaczeło mi go szarpac mówie pewnie paliwo mi nie spływa do filtra paliwa bo nie raz juz miałem problem wiec sie zatrzymałem sprawdziłem czy paliwo dopływa no i było wszystko ok baliwo dopływało do gaźnika no to jade dalej po chwili znowu to samo no to sie zatrzymałem zgasiłem silnik sprawdziłem jeszcze raz te paliwo nadal wszystko ok sprawdziłem swiece iskra jest,paliwo w zbiorniku jest, olej w silniku jest mówie co jest kurde poczekałem chwile az silnik ostygł i później juz na zaden sposób nie mogłem go odpalis ani na rozrusznik ani na kopa ani nawet na pycha iskra na swiecy była i tak próbowałem i próbowałem az w koncu postanowiłem sprawdzic swiece iskry juz nie było, zmieniłem na nowa bo akurat miałem ze soba załozyłem nowa i nadal nie było iskry teraz to juz chociaz wiem czemu moze nie odpalac według mnie to bd wina cewki zapłonowej albo cos zwiazanego z zapłonem a według was co mi sie dzisiaj działo, co jest przyczyna? Czy to mogą byc objawy że tłok spuchł albo cos w tym stylu? Ale nie powinno sie tak dziac bo jeździłem tak juz na dłuzszych trasach przy wyższych temperaturach i wszystko było ok. Plis pomóżcie bo jestem unieruchomiony a motor stoi na parkingu przyszpitalnym 10km ode mnie bo nie miałem jak do domu dojechac.
Ostatnio zmieniony ndz 15 kwie, 2012 przez
Mianusek, łącznie zmieniany 1 raz.