Albo żeby zobaczyć czy benzyna dochodzi i iskra jest dobra to ja patrzę czasem takim swoim sposobem że wykręcam świecę wkładam do fajki i świecę wkładam do otworu tak żeby łatwo wychodziła i lekko kopię kopniakiem i patrzę czy wybuch jest jak jest git to świecę od razu wyrzuca.
Właśnie wróciłem z garażu . Nadal nie chce odpalić zrobiłem tak, jak mówił choinka i nic. Coś niby łapie, ale szybko gaśnie.
Iskra jest aż miło. Świecę chciałem na wszelki wypadek wymienić ale na stacji paliw nie mieli, a sklepy już pozamykane. Paliwo jest na pewno.
Ma ktoś jeszcze jakieś pomysły? Jak nikt nie będzie miał, to w sobotę oddaje do fachowca.
Pomocy.
BarneY, Masz metalową osłonę na fajce? Jeśli tak to wywal ją, być może ma przebicie, i koniecznie wymień świecę, koszt nieduży a może ona być przyczyną tego całego zamętu.
choinka, No właśnie powinny być. A jak powiedziałem babce na stacji, czy ma świece to takie wielkie oczy zrobiła... Wgl nie wiedziała co to jest . To się nazywa kompetencja
Kumpel (bum^^) mi mówi żeby zrobić takie coś:
''Wykręć świecę zakręć kranik i kop aż wypluje, a jak już nie bd wylewała się z otworu świecy przy kopnięciu to podgrzej ją zapalniczka załóż i na pych. Jak odpali to odkręć kranik i śmigasz . Next razem przed odpalaniem kopnij kilka razy tak wiesz, dla rozruchu i potem przekręć kluczyk i kop ''