Postautor: razor500 » czw 22 gru, 2011
Kolor świecy sprawdzę jutro. Jutro chyba wezmę się też za przeczyszczenie gaźnika i spróbuję go jeszcze raz wyregulować. Na zimnym normalnie chodzi, tyle, że na ssaniu, bo bez ssania nie wkręca się na obroty, tylko jak odkręcę manetkę to gaśnie, ale to normalne no i po za tym jak wyłączę ssanie jak jest zimny to chodzi dość nie równo i gaśnie jak nie będę trzymał manetki. Dopiero jak się zagrzeje to bez ssania chodzi równo i dotychczas chodził bez problemu również jak był rozgrzany. Dziwi mnie tylko to, że tak naprawdę w gaźniku nic nie uległo zmianie, a problem zniknął, bo śrubkę pierw wkręciłem, a potem wykręciłem o tyle samo co wkręcałem i problem zniknął, no ale o tym już pisałem. Aha a iglicę zawsze miałem i mam na środkowym rowku, więc iglica raczej nie jest niczemu winna, chociaż jak będę czyścił gaźnik, to zerknę na nią, bo może po prostu jakoś sama się przestawiła. Zaworów raczej sam nie będę regulował, bo nie chcę nic tam namieszać, jedynie mogę posprawdzać przerwy i tak na marginesie to były regulowane ok. 1k km temu.
[ Dodano: |27 Gru 2011|, o 22:37 ]
Dopiero dzisiaj zająłem się motorem, bo już przed świętami nie znalazłem czasu wolnego. Gaźnik był czysty i czyszczenie go nie było potrzebne, no ale wyczyściłem go i tak. Dzisiaj pogoda dopisywała i aż się chciało jeździć po ulicy. Zrobiłem coś koło 8km i po przejażdżce świeca miała w większości czarny suchy, a w okolicach elektrody brązowawy, chodź były też małe ślady czarne suche. W czasie jazdy żadnych problemów nie było, chociaż przed rozpoczęciem jazdy dałem mu ~2 minuty na rozgrzanie się na wolnych obrotach i go zgasiłem, żeby sprawdzić, co słychać w baku. Po sprawdzeniu, miałem problemy z odpaleniem. Tak jak by był lekko zalany, ale jakoś odpalił, ale już myślałem, że będę musiał czyścić świecę. Ustawienia gaźnika mam takie same jak przed czyszczeniem go, ale jak ostatnio sprawdzałem kolor świecy, to była cała czarna sucha nawet na elektrodzie. Tylko, że to było jak skończyłem już jeździć i zostawiłem go na kilka minut i pracował na wolnych obrotach, niekiedy kręciłem trochę manetką, ale cały czas to było na postoju. I po wystygnięciu silnika, wykręciłem świecę i taki właśnie miała kolor. Za ustawianie zaworów się nie będę brał, ale z ciekawości tylko sprawdzę jakie mają luzy, tylko jak byście mi mogli podać odpowiednie luzy zaworowe dla 110ccm bo w końcu nie wiem jakie są prawidłowe. 0,6mm i 0,8mm?
Aha i jeszcze taka jedna sprawa. Łańcuch mi się dziwnie zachowuje. Raz patrzę łańcuch jest taki luźny, że aż się uśmiecha, a raz naciągnięty. W końcu jak myślałem, że mam luźny łańcuch, to cały czas sobie mówiłem, żeby nie zapomnieć przed jazdą naciągnąć łańcucha, a tu przed jazdą patrzę, a łańcuch jest naciągnięty. Z kolei w pewnym momencie jazdy zatrzymałem się, patrzę i znów luźny. Nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że jak sprawdzę jak jest naciągnięty łańcuch, przekręcę kołem o powiedzmy ćwierć obrotu i znów sprawdzę naciągnięcie łańcucha, to już jest inne. To naciągnięcie nie zmienia się, aż tak wyraźnie, ale wydaje mi się, że się zmienia. No ale różnice pomiędzy naciągniętym łańcuchem, a tym "uśmiechającym się" są dość duże. Co jest grane? Aha i nie mam żadnych luzów, ani na ośce tylnego koła, ani na wahaczu.