Mam problem z moim ogim, założyłem ostatnio 72 używane, chodził dobrze, moc itd., tylko przerywał przy wkręcaniu podczas jazdy na 3-4biegu, ale to wyregulowałem, było dobrze, i zawsze jak przyjechałem do domu, po jakichś 30-40km, sprawdzałem kolor świecy, i jak była za jasna np. to dawałem baardzo mało obrotu, aż ostatnio spadła mi świeca. Od tamtej pory strzela, itd, próbowałem na innej świecy - to samo, na nowej - to samo. Wchodzi na obroty bdb, nie przerywa, ale podczas jazdy go dusi czasami, i ponadto trzyma sam obroty coś około 2k, aż wkońcu schodzi do bardzo niskich i gaśnie, czasami trzyma, ale chodzi nie stabilnie. Dodam że strzela z wydechu, wali duże marchewy - nie mam obejmy w tłumiku, i nie jest przykręcony do głowicy, może to przez to, ale tam jest dość uszczelnione, mam dwie uszczelki itd., dodam że jak miałem jeszcze 50, i tam miałem założone, bo miałem szpilki dobre to nie strzelał. Dodam że moje kolanko jest sklepane w jednym miejscu i chyba przy bdb uszczelnieniu bardzo by go to dusiło. Bo na 50cc kopcił nawet na wyłączonym silniku

Co zrobić? Podejrzewam lewe powietrze, chociaż wszystko podokręcałem, i są nowe uszczelki.