Witam,
Mam problemy z ładowaniem. Od razu powiem, że nie mam oryginalnie puszczonych świateł z regulatora, tylko światła są podpięte pod akumulator.
Czyli odpalam je na zgaszonym silniku itd.
I teraz mam trochę problemy, bo ładowanie nie wystarcza na płynne naładowanie akumulatora, przez co światła przy jeździe w nocy słabną do tego stopnia, że ciężko jest jechać. (Żarówka przód 35/35W, tył 5W, brak podświetlania liczników, brak kierunków, brak stopu, tylko te 2 żarówki)
I zastanawiam się jeszcze czy dobrze zrobiłem podpinając obydwa kable z regulatora napięcia (i ten od świateł i ten od ładowania akumulatora jak jest w oryginale) razem pod ładowanie.
Chyba, że nadal mam założoną z przodu za mocną żarówkę? Gdyż po odpięciu ładowania akumulatora, czyli światła z samego regulatora/silnika świecą również bardzo słabo, i ich jasność nie zwiększa się po przekroczeniu połowy obrotów. Inaczej mówiąc, od np. 1tyś obrotów do 5 tyś obrotów jasność się zwiększa, ale po przekroczeniu 5tyś obrotów ich jasność się nie zwiększa, czyli tak jak gdyby regulator ograniczał już ilość napięcia i ilość amper. (widać to przy podłączeniu woltomierza i amperomierza)
Dodam że regulator napięcia jest nowy! I akumulator ma dopiero 3 miesiące.
A i na przyszłość w planie mam i tak założenie świateł dziennych w postaci diod. Ale mimo to, chciał bym mieć dobre i pewne ładowanie w razie zrobienia kiedyś kierunkowskazów, stopu itd.
I ostatnie pytanie, która elektryka jest lepsza? 2 cewkowa czy 6 cewkowa? Lub może istnieją jakieś zamienniki, aby zrobić po prostu alternator? I zasilanie iskry oraz świateł z akumulatora?!
A, no i u mnie jest instalacja 2 cewkowa.




