Przedwczoraj przystąpiłem do przerobienia silnika na 110. Powstało kilka problemów natury technicznej, związanych z zapieczonymi śrubami.
Tam gdzie miałem dostęp, a nie chciały puścić to sobie poradziłem metodą "młotek - majzlik" natomiast został mi do odkręcenia dekiel na napinaczu łańcuszka rozrządu pod magneto: (dwie krzyżakowe śruby wpuszczone w otwory)...
Ni jak nie idzie tego ruszyć
Wszystko inne pięknie czeka na montaż a to mnie denerwuje
Zastanawiam się czy śruby nie są na kleju jakimś zakręcane czy to może papka ryżowa takie efekty powoduje...
Wał i łańcuszek wyciągnąłem ale nie wiem czy może to tak zostawić i po prostu zamontować nowe elementy przez tę dziurę od łańcuszka czy walczyć dalej?
Co proponujecie, macie jakieś patenty na te śruby?








