Witajcie
Po raz drugi piszę w imieniu kolegi.
Kolega ma łośka i ma problem z odpalaniem z rozrusznika, wygląda to tak że może sobie kręcić rozrusznikiem aż aku padnie ale jak załączy ssanie to po około 10 sekundach zaczyna łapać i odpala a z kopki odpala za pierwszym razem.
Sprawdziliśmy kompresje i jest ok (kopka potrafi porządnie odbić nogę) , gaźnik raczej też ok bo świeca ma kolor kawki z mlekiem nie przerywa nie strzela.
Nie mamy pomysłów co to może być.





zaworki miały duży luz i odpala bez ssania w 2-3 sekundy 