Witam!
Dziś zabrałem sie za ostre docieranie zaworów , troche puszczały w sumie nie takie troche. Zawory docierałem na poczatku pasta o gradacji 2 następnie długo 1 i dosc długo 0.Zawory i gniazda swieca sie jak kły psu. Na dwa zawory poswieciłem ok 4h swojego życia. Wlewając benzyne od strony gaźnika i od strony wydechu nie wycieknie nawet kropelka w ciagu 30min., za to wlewając benzynę w komore spalania, w czasie 30 min. ubyło nie znaczna ilosc. Troche mnie to zdziwiło że cokolwiek mogło ubyc jesli w poprzednim tescie było ok. Co mam teraz robic ? Docierac dalej to dziadostwo ? Czy dać sobie spokój.







