Witam, mam pewien problem od jakiegoś czasu zaczęło mi coś w moto rozwalać świece.
Pierwsza świeca padła w zimę ale była to jakaś chińska świeca więc kupiłem nową z NGK i latałem jakiś czas ale za jakiś czas znowu musiałem zmienić i tak zmieniałem, że teraz chyba będzie już 4 albo 5 a nie zrobiłem nawet jeszcze 2 tys kilometrów.
Więc ja myślę, że coś jest nie tak i pytam się was czy nie mieliście takiej sytuacji lub może przeczuwacie co to może być.
Ja myślę, że to może być:Regulator napięcia, cewka lub fajka z kablem, a co wy o tym myślicie?




, ale może napiecie jest zyebane , cewka ocipiała i podaje za duzy prad na swiece .


,miałem podobnie kupiłem fajke NGK za 45zł i zapomniałem już wymianie świecy