Witam wszystkich serdecznie.
Jechałem dzisiaj jawą z silnikiem 139 fmb ( jawa robby) nagle usłyszałem jak mi się aku gotuje, oraz nagle mnie szarpnęło jakbym oba hamulce naraz do oporu nadusił.
Po tym rozrusznik nie miał siły zakręcić, pomyślałem że to aku j*b.....o, ale na pych to samo, po puszczeniu sprzęgła jakbym koło na hamulcu ciągnął, chciałem kopnąć, ale nie miałem tyle siły ( stanąłem na kopkę aż).
Sąsiad podpowiedział że to wina tłoka, może pierścień pękł i go klinuje.
Nie myśląc długo wykręcam głowicę i rzeczywiście tłokiem nie idzie ruszyć, zdjąłem jakoś cylinder (łatwo nie było) i pokazał mi się tłok.
Zapiekł się na sworzniu, sworzeń jakoś wybiłem i zeszlifowałem tak aby luźniej wszedł, ale uszkodziłem lekko tłok nie połamałem nic tylko alu mi się rozpłaszczyło i zniekształcił się lekko.
Jeden pierścień ( ten od strony wału z taką karbowaną blaszką) pękł całkowicie, i pół kolejnego , pękły podczas awarii, nie mojego wybijania sworznia).
Sąsiad powiedział że tak mogę złożyć i odpalić musi, może nie uciągnie mnie na motorze ale na luzie powienien palić.
Złożyłem go, odpalam...... hmm na kopkę iskra jest słychać że przepala ale nie odpala.
Ciekawie jest na pych, bo zaczyna przepalać słabiutko, ale dopiero jak motor zaczyna już zwalniać.
Mam problem bo nie wiem czy to wina tłoka, czy mojego nie umiejętnego złożenia? szczególnie rozrząd:
1. Powinno być tak:
magneta literką T do góry (bądź tłok w najwyższej pozycji, wtedy zębatka znaczkiem jd (lub kółko) do wcięcia.
Tak zrobiłem, lecz przed rozebraniem zapisałem sobie pozycję magneta i nie było to T.
Czy to możliwe że silnik ma przestawiony rozrząd? i musi być inaczej ustawiony?
Co jeszcze mogę sprawdzić? jak sprawdzić kompresję bez specjalnego urządzenia?


do wymiany masz cylinder, tlok, pierscienie, sworzen, i prawdopodobnie wal.


!
