Dymi z odmy, bagnetu, stąd gdzie jest olej. Dziś rozebrałem silnik, zmieniłem uszczelniacze. sprawdziłem czy cylinder jest porysowany, pierścienie i wszystko dobrze jest.
Po odpaleniu tak jakby ciężko chodzi. Jak by go coś trzymało, wolno wchodzi w obroty.
Po tych 10 minutach pracy coś go zaciera i stop gaśnie. słychać tylko głos zacierania tak jak by łożyska. Czasem to nawet sprzęgło się ślizga przy paleniu z kopniaka po tym zatarciu. i tak co parę minut go przyciera. dymi gdy zimny i ciepły.
Dodam ze jak go kupiłem to uszczelka pod głowicą była wypalona i spaliny szły do skrzyni itd( 3 razy olej zmieniałem żeby wyczyścić.
Z góry dziękuje za pomoc








