

















A na razie dziena.
Zresztą kiedy nie był skatowany




Gaźnik wyregulowałem jeszcze raz (pali od strzała
) i ani śladu dymu, ponadto wyczyściłem świecę i dokręciłem śrubkę, która łączy cyl z głowicą (po lewej stronie silnika, patrząc z góry - była niedokręcona przez 'mechaników'). Temat można zamknąć. Ciekawostka: mechanicy zamienili chińską świecę na NGK
.Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości