bo ogar by raczej wgl nie chodził wtedy .
Rzeczy , które sprawdziłem:
gaźnik - jest ok (rozbierałem , czyscilem , regulowałem )
świeca - wymieniałem na inną - to samo
fajka świecy - wymieniałem na inną - efektów brak
Czyli te podstawy mamy z bańki .
Nie wiem czy ściągać głowicę , bo nie mam na stanie nowych pierścieni , a jeśli to one to nie ma sensu rozkrecac , tym bardziej , ze w poniedziałek musze koniecznie w sumie pyknąć 40km bo mam ważną sprawę
Czy mogło cos podeprzec zawór ? I przez to ogar sie nie wkreca od połowy ? I czy jeśli tak ogara zostawie , to da rade nim zrobić w poniedziałek 40km około ? 
















