Siemka mam mały problem...
Otóż w niedzielę (tydzień temu) wyjąłem filtr powietrza (stożek siatkowy w obudowie), umyłem go dokładnie wodą i czyściłem pędzelkiem, potem odstawiłem na słońce (w tedy było ok. 21* na słońcu) na ok. 1h, potem poskręcałem i odpaliłem moto- bez problemu zapalił czyli jak zawsze, wkręcał się też normalnie, pojechałem się karnąć, wiał niezły wiatr i go z deka muliło więc myślałem że wszystko jest ok. Niedawno (300km temu) wpakowałem 72ccm, wszystko ładnie pięknie, vmax bez wiatru 90km/h licznikowe. Od czyszczenia filtra to się zmieniło, vmax spadł i trza go długo katać aby te 80km/h licznikowe przekroczył. W tamtą niedzielę ostro wpadłem w dziurę w drodze, aż plastik od aku odpadł i złapałem kapcia ale to chyba nieistotna informacja.
Docierałem z prędkością ok 70km/h licznikowych, przełożenie 16/46 więc obroty były w tedy małe, czasem też sprawdzałem vmax, kiedy jeździłem było zimno więc wątpię aby się przegrzał.
Dlaczego tak się dzieje? Świece zmieniałem, to nie jej wina, filtr powietrza oczywiście czysty tak samo jak filtr paliwa...





daj z deka ssania podczas jazdy , moze zaduzo powietrza dostaje chociaz jak wczesniej bylo git to nie bardzo tez to pasi 



Trzeba go lekko wkręcać z niskich obrotów. :E