Pojawił się pierwszy i to duży problem ze 110cc.
A mianowicie, silnik zaczął przerywać tylko i wyłącznie na drugim biegu, obroty ani nie spadały, ani nie rosły, tak jakby tryby się dobrze nie zazębiały. Działo się to sporadycznie od kilku dni, też nie zawsze, w końcu podczas tego szarpnięcia rozerwało łańcuch, który że wyrażę się tak brzydko rozpierdolił pół silnika, czujnik od biegów, dekiel magneta, lewy karter, łańcuch w częściach..
Teraz moje pytanie, od czego mogło być te przerywanie tylko na dwójce?
Silnik leży już w częściach na stole, tryby są calutkie, zero śladów zużycia.
Jedyne co mnie martwi to wytarty wybierak zmiany biegów. Nie ten co przesuwa tryby po wałku zdawczym tylko ten drugi na wałku pośrednim.
Można też to nazwać wodzikiem, jeżeli nie wiecie o co chodzi zamieszczę foto.;
Chciałem przełożyć cała skrzynie z 50 cc ale nie pasuję. Więc skrzynie w 50 cc a 110cc sie różnią.Wałek zdawczy ma inne wymiary, inna długość.
Dzisiaj już mi się nie chce, ale jutro wybierak z wodzikami założę od 50 cc.
I zobaczymy co z tego wyniknie.
Tak wgl duży luz macie na wałku zdawczym? Ruszając nim wgłąb silnika i na zewnątrz?
Pod wałkiem pośrednim powinna być podkładka tak?
Widziałem na jednym z filmików na yt, jednak dlaczego u mnie jej wgl nie było?
A więc właśnie wróciłem z "garażu".
Założyłem wodzik, wybierak, jak zwał tak zwał, ten mechanizm który przerzuca tryby od 50 cc, jednak skrzynia została ze 110 cc. Wyszło z tego wielkie nic.
Nie wszystkie biegi chcą wchodzić, tryby się blokują.
Pojawia się 1,N,2 i czasami 3. Ale gdy chce już wrócić biegami w dół, tryby się blokują i nie da rady ruszyć dźwignią ani w górę ani na dół.
Podejrzewam że jest to przez inne s fazowanie poszczególnych trybów, trochę innego rodzaj zazębiania. Nawet gdy na "sucho" kręcę automatem to tryby raz się przerzucają a raz się blokują.
Myślałem żeby rozebrać całe wałki ze 110 cc, ściągnąć wszystkie tryby odłożyć na bok i wykorzystać tryby z 50 cc które bym nałożył na wałki ze 110 cc.
Cholera ale kombinacje alpejskie.
Myślę że gdybym założył ten wybierak/wodzik ze 110 cc. Problemu z biegami by nie było, jednakże coś musiało być przyczyną przerywania tylko i wyłącznie na dwójce. A jeżeli bym już złożył cały silnik i problem z dwójką był by nadal to bym się niesamowicie wkurwił.
Potem zamieszczę foto jak wygląda ten "zużyty mechanizm z 110 cc" , leży na półce uznany jako wadliwy..
Kolejnym mankamentem jest dźwignia zmiany biegów, a raczej to co idzie przez cały silnik, mamy tam taką mała sprężynkę i w 110 cc ledwo co to odbija, na szczęście mam to z 50 cc i tam mam mocną sprężynkę i ładnie ramię odbija.
I tak się zastanawiam czy szarpanie na dwójce było przez wybierak czy przez tą dźwignię.
Istnieje teoretyczne rozwiązanie na obydwa przypuszczenia.
Jeżeli dźwignia zmiany biegów a raczej jej ramię nie odbiło skutecznie w efekcie czego, zapadka biegów nie blokowała dobrze mechanizmu(zła pozycja)
Zaś wytarty wodzik mógł powodować zbyt duży luz przy zazębianiu trybów, w takim przypadku tryby nie zazębiały by się prawidło..
Mam niezłą zagadkę do rozwiązania.
Jakieś porady?
Sugestię?




