Mam pewien problem, otóż mój ogarek strasznie mi przerywa. Zawsze dobrze regulowałem gaźniki, z resztą znam swojego ogara i wiem jakie ma kaprysy :-D . Ale od wczoraj dzieje się coś dziwnego. Moto mi przerywa, nawet regulowanie gaźnika nic nie daje, ustawiam gazior, przejade się troche, powiedzmy 20 metrów, jedzie dosyć dobrze, a jak się zatrzymam i ruszam na nowo, to juz zaczyna przerywać... i tak w koło Macieju.. teraz to już nawet cały czas się dławi, a nigdy tak nie miał, zawsze jechał płynnie. Domyślam się o co może chodzić. Po dłuższej chwili doszedłem do wniosku że gaźnik jest spoko, ponieważ jak wkręciłem swoją starą świecę to szedł jak burza, na nowej świecy była to zupełnie inna jazda. Ale wystarczy że przejechałem pół kilometra i znowu to samo, za każdym razem kiedy wykręcam świece to jest ona cała czarna

! Nigdy tak nie miałem. Podejrzewam że to wina naszego paliwa, ponieważ wszyscy krytykują paliwo w Sadownem. Ludziom nie chcą chodzić skutery, piły.. A ja właśnie wczoraj je zatankowałem, wcześniej tak nie miałem, jeszcze przed wczoraj zrobiłem może 100 km i nic się nie zacinał, a paliwo było z innej stacji, ogarek chodził jak strzała . Myślę że to paliwo się słabo spala i od tego świeca jest okopcona, a przez to słabo chodzi.. Co wy o tym myślicie ?