Opiszę sytuację:
Moto- Barton Fighter 110 - ostatnimi czasy denerwują mnie dziwne dźwięki niewiadomego pochodzenia. Na postoju przy włączonym silniku jest ok, natomiast podczas jazdy od czasu do czasu słyszę takie psyknięcia (nie wiem jak opisać ten dźwięk, coś ala najechanie na suchy liść albo polanie suchej patelni łyżka wody ewentualnie posypanie tłumika piaskiem
)
Nie mam już pomysłów na lokalizację przyczyny...
1. Regulacja zaworów (pali na dotyk)
2. Czyszczenie filtra powietrza
3. Ciśnienie w oponach prawidłowe.
4. Dzisiaj była wymiana oleju
Uleciała mi ostatnio szpilka od wydechu i myślałem że może przez to ale dzisiaj sprawdzam i nie wydostaje się tam ani pikolitr spalin... siedzi i trzyma na maxa
Najdziwniejsze jest to, że nie sposób znaleźć metody na wywołanie tego dźwięku podczas jazdy. Nie dzieje się to przy wchodzeniu ani schodzeniu z obrotów, ot tak kiedy popadnie. Jedyna regularność którą zauważyłem to to, że najczęściej dzieje się tak podczas jazdy pod górę.


