Witam.
Od samego początku miałem problemy z moim ogarem 900. Zaraz po wymianie modułu na odblokowany, kiedy po raz pierwszy otworzyłem przepustnicę maksymalnie okazało się, że przy końcu zaczyna słabnąć. Po otwarciu ssania na pół moto szedł pięknie, się zabrałem się za regulację gaźnika. Czego bym nie zrobił, nie mogłem go wyregulować. Odpuściłem.
Po pewnym czasie w połowie trasy (w obie strony 30km) zrobiłem postój i przeszedłem się z kolegą po lesie. Gdy wróciłem ogar zaczął gasnąć nie dodając gazu. Gdy był zimny, po dodaniu z 3/4 ssania za każdym razem rosły obroty. Postanowiłem wziąć się za regulację po raz drugi, co mnie denerwowało, ponieważ posiadam wersję racing i aby dostać się do śruby od mieszanki muszę zdjąć połowę plastików. Udało mi się osiągnąć tylko to, że nie gasł.
To zdarzenie miało miejsce przy przebiegu 2000/3000 km. Teraz mój przebieg wynosi 5800km. Przy 35 km/h zaczynał przerywać. Po włożeniu starego modułu, po przejechaniu 2km wszystko było dobrze (do 55km/h co na moim liczniku oznacza realne 45km/h). Dziś przejechałem się i po 10 kilometrach powtórzyło się to co na starym module, lecz wtedy zjechałem w leśną trasę i po chwili zgasł. Nie odpalał. Poczekałem chwilę, zapaliłem, pochodził 5 sekund na wolnych obrotach i zgasł. Po odczekaniu 3 minut zapalił. Teraz mogłem jechać 35/40 licznikowe i nie przerywało, zaczynało od 45/50. Gdy chwilę jechałem z prędkością 45/50km/h zaczynał przerywać przy coraz niższej prędkości. Po przerwie 30 sekundowej bez problemu wróciłem do domu z prędkością 35/40km/h. Gdy na skrzyżowaniach dodawałem więcej gazu działo się to samo co jadąc 45/50km/h.
Na zimnym silniku odpala za 2-gim razem i potrzebuje dużo czasu aby nagrzać się na tyle, aby nie gasł. Akurat to było od dłuższego czasu.
Rzeczy, które zrobiłem:
-wlanie innego paliwa
-regulacja gaźnika włącznie z bawieniem się z iglicą
-czyszczenie gaźnika
-czyszczenie filtra powietrza
Oczywiście okresowo:
-wymieniam olej
-świecę wymieniłem tylko raz, gdy po raz pierwszy regulowałem gaźnik. Za bezcen dorwałem irydową NGK, raczej to nie jej wina
-napinam łańcuch
Prędkości, które podawałem to te licznikowe.
Mam nadzieję, że macie jakieś pomysły.




A silniczek jak chodzi ? Nie ma żadnego dziwnego "syczenia" ani nic?


