jak niektórzy wiedzą niedawno robiłem remont. Wymiana cylka z tłokiem i pierścieniami oraz uszczelniacze zaworowe i docieranie zaworów. Na początku kopcił, no ale wiadomo, po złożeniu trochę pokopci. Jednak kopcenie nie ustało, wali z wydechu dalej (na biało), ciągnie 200ml oleju na każde 100km. Co lepsze mocy nie brakuje, kompresji nie sprawdzałem, bo nie mam czym niestety, ale na kopce jest wyczuwalnie większa niż przed remontem (wcześniej nie mogłem stanąć na kopce, teraz mogę)
Dziś rozebrałem górę i oto co zobaczyłem:
Na głowicy cholernie dziwny nagar, widać tam że jest mokre, wąchałem to, ale ciężko było stwierdzić czy to benzyna czy olej, Cylinder zero rys, znaczy się pod słońce widoczne, ale pod paznokciem praktycznie niewyczuwalne, tak samo jest na tłoku. Tłok nagaru na sobie nie ma, jest tylko brązowy jak na zdjęciu.
Jak myślicie? Uszczelniacze padły? Czy może pierścienie?
Stawiam browarki za sensowne wypowiedzi
Z góry dzięki za pomoc.








