Czołem

Wcześniej już pisałem z prośbą o pomoc, po części był winny gaźnik, paliwo z niego uciekało na końcu już perfidnie. No ale do rzeczy. Wymieniłem gaźnik na nowy i sytuacja nieco lepiej wygląda ale też nie tak jak powinna. Po odpaleniu moto, gdy pochodzi chwilę na ssaniu i wyłączam to ssanie prawie natychmiast gaśnie. Jak już dojdzie do takiego momentu że może bez ssania chodzić to po dodaniu gazu traci obroty. Jak chwilę pomęcze i w końcu obroty łapie to jakoś jedzie. Dochodzą do tego strzały w gaźnik i to że czasem traci na mocy a czasem leci normalnie, grzebałem trochę po necie i na różnych stronach pisali, że może być to przestawiony rozrząd albo zawory do regulacji. Jakieś pomysły?
