Otóż wczoraj w końcu doszła mi oś ,zmontowałem Ogara ,ale miota nim po drodze ,że ja pierdaken. i mam ppytanie. koło ma takie same odległości od wahacza z obydwu stron ,przeprowadzam go po piasku a tam kurw każde koło sobie
wiecie co może być grane ? po drodzę napierdala tak ,że to jakaś je***a masakra. skręciłem wahacz, łożysko główki ramy, osie i osioł dalej miota się po drodze ,a te koła normalnie czuć ,jak jadę ,że każde sobie. są scentrowane lekko ,zawsze były i był ok...







trudno, postaram się zrobić jako tako