Witam.
Dzisiaj pierwszy raz w życiu przystąpiłem do ustawiania zaworów i rozrządu. Miałem przestawiony rozrząd o jeden ząbek i go poprawiłem i wszystkie znaki się pokrywają. przy odkręcaniu napinacza łańcucha rozrządu wypadł mi pręt (napinacz?) i troszkę oleju wyciekło (tak ma być?). odkręciłem zębatkę rozrządu i przestawiłem łańcuch. po ustawieniu włożyłem zębatkę, zakręciłem, włożyłem ten pręt, sprężynę i zakręciłem. potem wziąłem się za zawory. wszystko ładnie się pokrywało, ustawiłem luzy 0,05 na ssącym i 0,07 na wydechowym. po całym ustawieniu skręciłem wszystko i miał problem z odpaleniem. jak już odpalił, to chwile pochodził, nie miał problemu z wkręcaniem się na obrotyale w silniku zaczęło coś stukać jakby coś o coś obijało. nie było to od strony cylinda tylko z karterów. może to być przez ten pręt co wypadł i źle go wsadziłem? w pewnym momencie zgasł i nie szło go odpalić z rozrusznika; nie miał po prostu siły by obrócić wałem, a z kopki też nie odpalał?
Mogłby mi ktoś doradzić o co chodzi, co mogłem źle zrobić?
PS. Silnik to 139fmb





może tak to miało być, nie wiem, ale jak jest w porządku, to nie będę narzekać