No to pozdro dla kumpla, który w wieku 14 lat nie ogarnął 110tki,

ha
Ja w sumie zacząłem od 110cc, nie jeżdżąc niczym wcześniej, potem w wieku 13 lat była CBR 125, a potem już różne ciekawsze historie. Jak do tej pory przejechałem 25 tyś. km bez ani jednego uslizgu nawet.
Niektórzy urodzą się lewakiem, który nigdy nie ogarnie sprzętu i jazda motocyklem będzie dla niego czynnością wyuczoną, a nie czymś co się czuje, a są też tacy, którzy nigdy niczym nie jeździli (oprócz komarka), wsiadają na BMW K1200 i mogą śmigać z powodzeniem (mój tatuś).
Bierz 140cc, ogarniesz na pewno. Ilość ukończonych lat tu nie ma za dużego znaczenia. W Twoim wieku jechałem pierwszy raz sportową 600tą
