Najlepsze filmy, to horrory/thrillery, w których obsada ogranicza się do 10 osób i w których ktoś ginie z rąk jakiegoś psychopaty, takie filmy to dla mnie poezja. Np. Droga bez powrotu, prócz postaci epizodycznych z początku filmu, to w filmie gra max 10 osób i każdy bohater prócz jednego ginie z rąk dziwolągów z lasu
